Debata pod wysokim napięciem

Grodzisk Maz.

Budowa linii wysokiego napięcia i obwodnicy to tematy, które do Grodziska sprowadziły marszałka województwa Adama Struzika. Debatę z mieszkańcami zdominowała sprawa linii 400 kV.

Obie sprawy od miesięcy wzbudzają duże kontrowersje w Grodzisku i okolicznych gminach. Do tego stopnia, że na bezpośrednią rozmowę z mieszkańcami zdecydował się marszałek województwa mazowieckiego. Co ciekawe, na środowym (9 grudnia) spotkaniu w grodziskim Centrum Kultury mieszkańcy podtrzymali zdecydowany sprzeciw wobec budowy linii wysokiego napięcia w swoich okolicach, natomiast w kwestii obwodnicy zaprotestowali przeciw… zwlekaniu z jej powstaniem.

W spotkaniu z marszałkiem Struzikiem obok mieszkańców udział wzięli grodziscy radni, starosta powiatu Marek Wieżbicki, przedstawiciele podgrodziskich gmin, a także wicedyrektor Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich oraz dyrektor Mazowieckiego Biura Planowania Regionalnego. Dyskusję prowadził burmistrz Grzegorz Benedykciński. Tematy spotkania były dwa, jednak to linii 400 kV poświęcono większość uwagi.
– Panie marszałku, mamy problem jak wiadomo. Dziś na sali są przedstawiciele miejscowości, przez które ma przebiegać linia 400 kV. Nie ukrywamy, że jednym z ważnych elementów w procesie inwestycyjnym jest wojewódzki plan zagospodarowania przestrzennego. W tym zakresie chcielibyśmy liczyć na pana marszałka i na sejmik. Wiemy, że ma pan duże możliwości, aby nam w tym pomóc – tak do Adama Struzika zwrócił się burmistrz Grodziska.

Przypomnijmy, że linia 400 kV ma połączyć elektrownię systemową w Kozienicach z Ołtarzewem. Za inwestycję odpowiada spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Zgodnie z założeniem wpisanym do wojewódzkiego planu zagospodarowania przestrzennego linia ma przebiegać przez trzy gminy naszego regionu: Grodzisk, Jaktorów i Żabią Wolę. W ostatnich dwóch miejscach inwestycja wywołuje największy sprzeciw, bo ma „przecinać” teren gmin niemal w połowie.

Przygotowania do budowy nitki wysokiego napięcia rozpoczęły się w 2008 roku od powstania dokumentacji projektowej. W 2013 r. inwestycja znalazła się już w planie zagospodarowania przestrzennego Mazowsza. Sami mieszkańcy o inwestycji usłyszeli dopiero w jej finałowej fazie przygotowań do realizacji, na początku tego roku. Postanowili nie dopuścić do powstania 70-metrowych słupów energetycznych w swoim sąsiedztwie. Ich stanowczy sprzeciw skłonił PSE do zwolnienia tempa prac, a władze Mazowsza do powołania Forum Dialogu Społecznego, czyli platformy konsultacji, w której głos mają wszystkie zainteresowane strony. Sejmik przystąpił też do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego.

Na stole pozostało pięć wariantów przebiegu linii. W tym ten najbardziej oprotestowany. Chodzi o przebieg zbliżony do tego, który zapisano w planie zagospodarowania przestrzennego województwa. Pozostałe propozycje to modyfikacja wspomnianej trasy z uwzględnieniem odsunięcia od terenów mieszkalnych, tzw. historyczna wersja z wykorzystaniem linii 220 kV Kozienice-Mory-Piaseczno-Ołtarzew, przebieg wzdłuż autostrady A2 i drogi krajowej nr 50 oraz DK 50 i istniejącej linii wysokiego napięcia Rogowiec-Ołtarzew.

Idealnego przebiegu nie ma
– Jesteśmy na etapie opracowywania przez inwestora tych wariantów z próbą zobiektywizowanej oceny, który z tych przebiegów wywołałby najmniej napięć i konfliktów. Nie ma takiej możliwości, aby był to idealny przebieg, bo taki który nie wywołałby konfliktów nie istnieje – zaznaczył marszałek Struzik. – Jest próba poszukiwania rozwiązania, które wywoła jak najmniejsze poczucie zagrożenia – zapewnił.

Marszałek przypomniał jednocześnie, że w lipcu przegłosowana została tzw. specustawa przesyłowa, która ułatwia i przyspiesza wywłaszczanie nieruchomości pod inwestycje energetyczne o strategicznym znaczeniu. A taką właśnie jest linia wysokiego napięcia z Kozienic do Ołtarzewa. W praktyce daje inwestorowi wolną rękę w realizacji swoich planów. – Taki mamy stan prawny na dzisiaj. Jedyne co sensownego możemy zrobić, to szukać poprzez dialog takiego przebiegu, który byłby do zaakceptowania przez wszystkich, choć jak już wspomniałem taki idealny wariant pewnie nie istnieje – stwierdził Adam Struzik. – Prace przy zmianie planu zagospodarowania przestrzennego uruchomimy w styczniu – dodał.

Prąd potrzebny
Na koniec swojego wystąpienia zaznaczył, że Mazowsze boryka się z deficytem energii elektrycznej: – Niemałym wysiłkiem, bo kosztem rzędu 6 mld złotych, powstał w Kozienicach blok o mocy 1100 megawatów. W jakiś sposób tę moc trzeba rozprowadzić po Mazowszu. Inaczej niż linią napowietrzną nie da się tego zrobić – stwierdził Adam Struzik.

Ta ostatnia wypowiedź wywołała wśród uczestników spotkania spore oburzenie. – Rozumiemy potrzeby energetyczne kraju i jesteśmy zmęczeni przekonywaniem nas do czego służy prąd i że prąd jest w życiu potrzebny. Wiemy o tym – stwierdził Ireneusz Kozera ze Stowarzyszenia Przyjazna Wieś z Grodziska.
Mieszkańcy dopytywali o kryteria wyznaczania trasy linii 400 kV, podnosili zarzuty wobec formuły działania Forum Dialogu Społecznego, podkreślali brak konsultacji z prawdziwego zdarzenia. Pojawiło się nawet przypuszczenie, że cała procedura przeciągana jest celowo, aby inwestor miał uzasadnienie do skorzystania z „furtki” jaką daje specustawa.

Obwodnica na „tak”
Drugą część spotkania poświęcono planom budowy obwodnicy Grodziska. Jej trasę zaprojektowano od Kałęczyna, przez Kozerki, Kozery, Natolin, Tłuste i Radonice, do Błonia. Jak już informowaliśmy, część mieszkańców protestuje przeciw jej powstaniu w północnej części gminy. Tym razem protest również wygłoszono, ale wobec faktu, że… jeszcze jej nie ma.

– Na siłę niczego nie jesteśmy w stanie zbudować. Każda inwestycja ma swoje kamienie milowe, co jest sprawdzane. Projekt obwodnicy jest częścią programu operacyjnego i jeśli nie przystąpimy do realizacji, stracimy środki, czyli prawie 2 mld zł – wyjaśnił marszałek Struzik. W podobnym tonie apel do mieszkańców o ułatwienie realizacji tej inwestycji skierował burmistrz Grzegorz Benedykciński.
Okazało się jednak, że zebranych przekonywać nie trzeba. – Chciałem stanowczo zaprotestować przeciw niebudowaniu obwodnicy – powiedział Ireneusz Kozera. – Dziś, aby wyjechać z własnej bramy w lewo, muszę czekać 20 minut – dodał.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.