Czy tej tragedii można było uniknąć?

Pruszków

Miał całe życie przed sobą. 20-letni Adrian zginął w wyniku wypadku, do którego doszło na terenie Żbikowa. Mężczyzna wpadł do głębokiego wykopu. Czy był to nieszczęśliwy wypadek czy niedopatrzenie wykonawcy prac?

Do tego tragicznego wydarzenia doszło w nocy z 26 na 27 lipca. Około godz. 23.30 na ul. 3 Maja na wysokości numeru 92 Adrian wpadł do głębokiego na kilka metrów wykopu. W dole znajdowała się woda. – Straż wyciągnęła go, ale dopiero po 10 minutach. Reanimacja trwała prawie godzinę po czym został przewieziony do szpitala, prawdopodobnie kolejowego – napisał do nas czytelnik.

Policjanci z pruszkowskiej komendy potwierdzili informacje o tym dramatycznym wydarzeniu. – Otrzymaliśmy zgłoszenie kilkanaście minut po godz. 23.00. Ze wstępnych oględzin wynika, że mężczyzna idąc polami na wysokości ul. 3 Maja wpadł do wykopu – mówiła nam „na gorąco” podkom. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Strażacy, którzy wyciągnęli z wykopu 20-latka udzielili mu pomocy. Konieczne było przeprowadzenie reanimacji, ponieważ mężczyzna nie oddychał. Po dotarciu na miejsce karetki opiekę nad 20-latkiem przejęli ratownicy medyczni. – Przejęliśmy pacjenta po zatrzymaniu akcji serca. 20-latek w stanie bardzo ciężkim został przewieziony do szpitala – poinformował nas Wojciech Diadia, kierownik pruszkowskiej bazy Falck Medycyna.

Mimo pomocy otrzymanej od strażaków, ratowników medycznych i lekarzy nie udało się uratować 20-latka. Kilka godzin po tych wydarzeniach otrzymaliśmy informację, że Adrian zmarł.

Policjanci zaraz po tym tragicznym wydarzeniu podkreślali, że było zbyt wcześniej na ocenę przyczyn tragedii. Sprawdziliśmy czy dziś wiadomo już coś więcej na temat tego wypadku.

Chwilę po zamieszczeniu informacji na naszym portalu pojawiły się głosy, że wykop do którego wpadł 20-latek był źle zabezpieczony. Czytelnik, który poinformował o wypadku, również tak uważał. – Szczerze to była kwestia czasu kiedy wydarzy się tu jakaś tragedia. Tam non-stop małe dzieci przechodzą i nikt się nie interesuje, że tam są słabo zabezpieczone wykopy i każdy może sobie tam wejść – zaznacza.

Co więcej wśród komentarzy jeden z internautów podkreślił, że sprawa nieodpowiedniego zabezpieczenia terenu budowy była zgłaszana straży miejskiej. – Już przynajmniej miesiąc wcześniej były zgłaszane problemy z budową która się tam odbywa, straż miejska przyjeżdżała robiła zdjęcia i jak widać nie przyniosło to żadnego skutku – napisał jeden z czytelników.

Postanowiliśmy zweryfikować tę informację. Okazało się, że strażnicy miejscy otrzymali wiadomości od mieszkańców, ale nie dotyczyły one zabezpieczenia terenu budowy. – W sprawie tej budowy otrzymaliśmy tylko jedno zgłoszenie. Dokładnie 8 czerwca. Mieszkańcy skarżyli się na głośne działanie pomp, które w nocy wypompowywały wodę z wykopu – powiedział nam Włodzimierz Majchrzak, komendant pruszkowskiej straży miejskiej. – Była interwencja i po uzgodnieniach z kierownikiem budowy, pompy miały być wyłączane na noc. To jedyne zgłoszenie jakie mamy odnotowane w naszych książkach – dodaje.

Wiele osób twierdzi, że teren budowy był nieodpowiednio ogrodzony podkreślając, że wokół wykopu nie było ustawionej siatki zabezpieczającej. Inni zaznaczają natomiast, że siatka okalała wykop. Okoliczności lipcowego wypadku bada pruszkowska prokuratura. Zapytaliśmy więc, czy wiadomo już jak i czy w ogóle teren budowy był zabezpieczony. – Policjanci sporządzili notatkę z oględzin miejsca zdarzenia. Wynika z niej, że teren budowy był ogrodzony oraz oznaczony tabliczką informującą o wykopach – powiedziała nam prokurator Marta Grochowska, która prowadzi sprawę. – Policjanci będą ustalać czy zabezpieczenia były wystarczające – zaznacza.

Kilku czytelników poinformowało nas, że grupa znajomych 20-latka była pod wpływem alkoholu. Te informacje potwierdza prokuratura. – Z zeznań wynika, że znajomi mężczyzny wcześniej spożywali alkohol. Również 20-latek miał go spożywać – mówi Grochowska. – W tym przypadku czekamy na potwierdzenie tych informacji przez opinie z zakładu medycyny sądowej. Ta zostanie wydana za kilka miesięcy – dodaje.

Wszyscy nadal zastanawiają się jak doszło do tej tragedii. Czy to nieszczęśliwy wypadek? Niedopatrzenie wykonawcy? Zbyt słabe lub nieodpowiednie zabezpieczenia terenu budowy? Pytań jest wiele. – Na tym etapie nie wykluczamy żadnego scenariusza i badamy każdy wątek
– podkreśla Grochowska.

Na wyjaśnienie tej sprawy i ostateczne ustalenia trzeba jeszcze poczekać. Jak długo jeszcze potrwa śledztwo? – Mamy jeszcze kilka osób do przesłuchania. Ważna jest również opinia zakładu medycyny sądowej. Sprawa potrwa jeszcze kilka miesięcy – podkreśla prokurator prowadząca postępowanie.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.