Ciąg dalszy sprawy wycinki przy Lipowej

Pruszków

Dźwięk pił spalinowych i padające jak zapałki drzewa – tak wyglądał piątkowy poranek przy ul. Lipowej w Pruszkowie. Po kilku godzinach wycinkę wstrzymano, a sprawa trafiła do prokuratury. Niektórzy mieszkańcy obawiają się, że właściciel działek dostał na wycinkę ciche przyzwolenie władz miasta.

O wydarzeniach, które miały miejsce w Pruszkowie mówiła ostatnio cała Polska. 3 marca rano na działkach przy ul. Lipowej doszło do nielegalnej (?) wycinki drzew znajdujących się na terenie Warszawskiego Obszaru Chronionego. Po kilku godzinach policjanci zablokowali wycinkę, a sprawa trafiła do prokuratury.

Na portalu społecznościowym Facebook jeszcze tego samego dnia powstała grupa „Ratujmy drzewa w Pruszkowie”. Wiele osób uważa, że właściciel działek przy Lipowej, otrzymał ciche przyzwolenie władz miasta na swoje działania. Potwierdzeniem ma być pismo, które pojawiło się w jednym z postów na grupie. Czytamy: „Informuję, że Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego w Warszawie przystąpił do prac nad odpowiednią dokumentacją określającą przebieg granic Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, w ramach których prowadzone są spotkania konsultacyjne z gminami znajdującymi się na terenie tej formy ochrony przyrody. Jedna z przestawionych na konsultacjach w Pruszkowie propozycji przedstawicieli urzędu miasta dotyczyła całkowitego wyłączenia działek o nr ew. 229 i 234 z granic obszaru chronionego”.

O odniesienie się do tych treści poprosiliśmy wiceprezydenta Andrzeja Kurzelę. Władze miasta stanowczo protestują:– Nie było i nie ma zgody na wycinkę drzew na tym terenie i o taką zgodę nikt nie występował. Urząd Marszałkowski nieprecyzyjnie użył sformułowania o całkowitym wyłączeniu działek.  Granice Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu nie były co prawda wytyczone dokładnie. Stąd wzięła się propozycja ustalenia Obszaru Chronionego po granicy działek – wyjaśnia wiceprezydent.

Wcześniej ten teren był zarezerwowany na Trasę Książąt Mazowieckich. Marszałek województwa zrezygnował jednak z tej inwestycji. – TKM miała być obwodnicą Pruszkowa, ale planowano ją kilka dekad temu. W tym czasie miasto się rozbudowało i w pierwotnym przebiegu nie spełniałaby swojej roli. To właśnie m.in. na tych  działkach miała się pojawić trasa co nieuchronnie spowodowałoby że wszystkie drzewa zostałyby wycięte – zaznacza wiceprezydent Kurzela. – Cieszymy się, że nie będzie tu dwupasmowej trasy. Właściciele działek po wielu latach odzyskali swoją własność  Na działkach budowlanych poza WOCHK wydaliśmy warunki zabudowy dla budynku wielorodzinnego, ale nie możemy zgodzić się na bezprawną wycinkę drzew na terenach położonych w obszarze krajobrazu chronionego. I to chciałbym wyraźnie  podkreślić – zaznacza.

Warto dodać, że prace nad wytyczeniem nowych granic Warszawskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu trwają, a to oznacza, że obowiązują stare i bez odpowiednich zgód właściciele działek nie mogli przeprowadzić wycinki drzew. – Zostało złożone zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Sprawą zajmie się prokuratura – mówiła nam w miniony piątek st. asp. Karolina Kańka, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie.

Prokuratura rozpoczyna śledztwo w tej sprawie. – Już na pierwszy rzut oka widać, że sprawa nie będzie łatwa. Trudno powiedzieć czy sprawa będzie trwać miesiąc czy rok – mówi nam Andrzej Zwoliński z Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie.

Postępowanie będzie prowadzone z art. 181 par. 2 Kodeksu Karnego: „Kto, wbrew przepisom obowiązującym na terenie objętym ochroną, niszczy albo uszkadza rośliny lub zwierzęta powodując istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch”.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.