Chcemy przywrócić rzekę mieszkańcom

Pruszków

Rejon rzeki Utraty w Pruszkowie jest mocno zaniedbany. Wiele osób omija te okolice. To ma się jednak zmienić. Władze Pruszkowa chcą, by rzeka była miejscem, gdzie pruszkowianie mogliby spędzać wolny czas.

Rzeka Utrata przecina cały Pruszków na dwie połówki. To naturalna granica między północną i południową częścią miasta. Potencjał rzeki jest jednak niewykorzystany. Linia brzegowa jest zarośnięta, do wielu miejsc nie można się przedostać, a kilka przepraw, które mają ułatwiać komunikację między dwoma stronami miasta pruszkowianie najchętniej omijaliby szerokim łukiem. 

Władze Pruszkowa chcą sprawić, by rejon Utraty był miejscem, które mieszkańcy będą chętniej odwiedzać. – Mamy program zagospodarowania rzeki Utraty. Chcielibyśmy przywrócić rzekę mieszkańcom tak, by łączyła, a nie dzieliła miasto – mówi nam Michał Landowski, wiceprezydent Pruszkowa. – Rzeka od kilkudziesięciu lat nie była pogłębiana i oczyszczana. To obowiązki, które  należą do Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych. Jednak my chcemy się zająć tymi zadaniami i przywrócić rzekę mieszkańcom – dodaje.

Okazuje się, że pruszkowscy włodarze mają już konkretny program rewitalizację rzeki Utraty. Co więcej zakłada on nie tylko prace zawiązane z uporządkowaniem tego terenu, ale również stworzenie miejsc do rekreacji przy rzece m.in. ścieżki dydaktycznej oraz wielu innych elementów. 

Co zatem zakłada projekt oprócz stworzenia wspomnianego ciągu pieszego? – Chcemy by wzdłuż rzeki wraz z ciągiem dla pieszych powstała również ścieżka rowerowa, ale nie z kostki czy asfaltu. Ma to być ścieżka utwardzona połączona z ciągiem pieszym. Ostatnio modne stały się również spływy Utratą i nie wykluczamy przygotowania progów do wygodnego wsiadania i wysiadania z kajaków. Chodzi nam o ucywilizowanie tej rzeki, bowiem wielu mieszkańców przychodzi w jej rejon z pewną obawą – zaznacza Michał Landowski. 

Bulwary nie, ale…
Pruszkowianie nie mają co liczyć na stworzenie w Pruszkowie drugich bulwarów wiślanych. Nie oznacza to jednak, że przy Utracie pojawią się jedynie nowe nasadzenia, ciąg pieszy i trasa dla rowerów. Miasto przewiduje stworzenie w określonych rejonach również ciekawych atrakcji. – Chcemy stworzyć ścieżkę dydaktyczną, która na terenie Malich zakłada budowę wież widokowych, z których to można byłoby obserwować ptactwo na terenie stawów Pęcickich. Chcemy wykorzystać te ostoje, które istnieją i pokazać w niektórych miejscach jak rzeka meandruje i tworzy gospodarkę wodną. To można przedstawić na wiele sposobów, czy to na ciekawych tablicach informacyjnych i edukacyjnych czy poprzez różnego rodzaju zabawy. Jest również plan, by w okolicach ronda Solidarności (Żbików/Gąsin) tam gdzie ten teren jest zalewowy stworzyć namiastkę parku wodnego. Ale nie takiego, do kąpieli, tylko takiego, który pokazuje jak należy korzystać z wody, jak wygląda oczyszczanie, jak działa studnia głębinowa – wylicza wiceprezydent Landowski. 

Koniec z podtopieniami?
Plany związane z „uporządkowaniem” Utraty budzą od razu pytania dotyczące zabezpieczeń przeciwpowodziowych. Rzeka przy większych opadach deszczu wzbiera i dochodzi do lokalnych podtopień. Najlepiej wiedzą o tym mieszkańcy ul. Różanej, którzy od lat walczą o rozwiązanie tego problemu. W tym samym rejonie jest również przejście pod torami PKP, które często zalewa woda. Czy jest więc szansa, by w ramach planowanej inwestycji wzdłuż Utraty usypano wały przeciwpowodziowe? – Dziś usypywanie wałów to nie jest rozwiązanie promowane przez zarząd gospodarki wodnej. Dziś tendencja jest taka, żeby budować zbiorniki retencyjne, które odciążają i odbierają całą wodę gruntową oraz powierzchniową. Rozważamy w pewnym aspekcie budowę wału, ale musimy mieć zgodę tych służb i instytucji, które odpowiadają za tego typu gospodarkę wodną – wyjaśnia pruszkowski włodarz. – Natomiast jeśli chodzi o ul. Różaną to problem jest tu bardziej złożony, a utworzenie tam wału może nic nie dać. Dziś szukamy takiego rozwiązania, którebyłoby satysfakcjonujące dla mieszkańców i nie powodowałaby stresu oraz zagrożenia podtopieniem – dodaje.

Konieczne przejęcie
Mówiąc o Utracie należy pamiętać, że rzeka przecina również teren szpitala w Tworkach, który podlega marszałkowi. Aby rzeka na całej długości była dostępna dla mieszkańców konieczne jest przejęcie gruntów. – Nie wyobrażamy sobie, by tworzyć taki ciąg komunikacyjny wzdłuż Utraty bez tego terenu. Jest to niezbędne. Powstałby niesamowity skrót pieszy i rowerowy, który co prawda istnieje już dziś, ale jak wiemy przejście jest tam utrudniane mieszkańcom, bo teren szpitala jest terenem zamkniętym. Marszałek jest zainteresowany tym tematem. Dziś raczej musimy rozmawiać o wykupie tych terenów – mówi Michał Landowski. – Ten teren jest niezbędny, ponieważ chcemy tam stworzyć m.in. plac zabaw – dodaje.

Szansa na dofinansowanie
Rewitalizacja i renaturalizacja rzeki Utraty, bo tak dokładnie nazywa się ten projekt ma pochłonąć około 8 mln zł. Wiele wskazuje na to, że na ten cel uda się uzyskać dofinansowanie. – Już raz wystąpiliśmy z takim wnioskiem. Pod względem merytorycznym i formalnym został bardzo wysoko oceniony i to był główny cel by go złożyć. Akurat program, w którym aplikowaliśmy o środki zakładał, że będą to korytarze w ramach programu „Natura 2000” w związku z tym wiedzieliśmy, że z tego źródła nie uda nam się pozyskać środków. Ale szukamy już innych źródeł, tak by nawet etapowo pozyskiwać środki na realizację tego zadania – podkreśla wiceprezydent Landowski.

Kiedy realizacja?
Dziś wiadomo, że w przyszłym roku przygotowywane będą projekty dotyczące zagospodarowania terenu wokół Utraty. Kiedy przewidywana jest realizacja? – Chcemy projekt zrealizować w najbliższych latach. Tempo realizacji w dużej mierze zależy jednak o środków zewnętrznych. Chcemy się skupić na etapowym realizowaniu tej inwestycji – mówi pruszkowski włodarz.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.