Casus Kubusia Puchatka

Region

Przysłuchując się wypowiedziom kolejnych mówców, zabierających głos w debacie na temat wykładni i interpretacji (a najczęściej manipulacji) przepisów prawa budowlanego w tworkowskim Domu Pacjenta, doszedłem do niezbyt optymistycznych wniosków.

Pierwszym była konstatacja, że miejsce spotkania zostało dobrane wyjątkowo trafnie. Drugi był równie budujący. Najprościej sprawa wygląda następująco: im więcej szczebli samorządu podejmuje decyzje w tej samej sprawie, tym bardziej zaciera się świadomość adresatów tego prawa, czyli zwykłych mieszkańców. Im bardziej podzielone i rozproszone są kompetencje urzędników, tym trudniejsze, a czasem wręcz niemożliwe jest egzekwowanie przestrzegania tego prawa przez obywateli. Komu i czemu mają służyć te wszystkie studia uwarunkowań, miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, strategie rozwoju, uzgodnienia, pozwolenia na budowę, skoro pierwszy lepszy średnio rozgarnięty a bardziej przedsiębiorczy inwestor i tak zrobi to, co zechce. Pod warunkiem, że będzie bardziej opłacalne.

Czy ktoś z Państwa słyszał, że na skutek interwencji inspektora nadzoru budowlanego nakazano nieuczciwemu developerowi rozebrać budynek, który powstał z najbardziej rażącym naruszeniem prawa? I od razu zastrzegam, że nie chodzi mi o przypadek Kowalskiego, który postanowił na własną rękę przesunąć lub przebudować garaż albo schowek na łopatę i grabie na własnej posesji lub działce rekreacyjnej. Bo w tym przypadku bez wątpienia złoczyńca poniesie dotkliwą karę.

Z drugiej strony jesteśmy krajem, który zajmuje jedno z ostatnich miejsc w międzynarodowych rankingach określających stosunek prawa i urzędów do obywatela. Jeśli chodzi o procedury wydawania pozwoleń na budowę, badania Banku Światowego lokują nasz kraj na 164. pozycji (na 183 porównywane). Zwykłe podłączenie energii elektrycznej trwa w Polsce średnio 143 dni, podczas gdy np. w Namibii tylko 55. Przykłady można mnożyć. Tylko po co? Przecież już Kubuś Puchatek wiedział, że im bardziej pada deszcz, tym bardziej pada deszcz.

Najbardziej zbudowany zostałem wypowiedzią jednego z decydentów, który na pytanie czy można by rozebrać kawałek starego muru, zagradzającego ścieżkę spacerową łączącą Tworki z Pruszkowem, opowiedział słuchaczom o strategii, rozwoju i świetlanej przyszłości naszego miasta, nie wykluczając możliwości oglądania jego panoramy z napowietrznej gondoli. Jak już musi tak być, niech będzie.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.