Było mnóstwo biegania po stromych i piaszczystych wydmach

Wywiad

Rozmawiamy z JAROSŁAWEM WOLCENDORF, mieszkańcem Brwinowa, który brał udział w
Mistrzostwach Świata Masters w Kolarstwie Przełajowym w Mol w Belgii. Wyścig zakończył na
11. pozycji.

W Brwinowie jest Pan bardziej znany z prowadzenia sklepu rowerowego niż z udziału w takich zawodach.
– Jesteśmy rozpoznawalni zarówno jako kolarze, ale i jako właściciele Pracowni Rowerowej
Jakoobcycles. Od ponad 20 lat prowadzimy z bratem firmę rowerową, równie długo bierzemy udział
w zawodach kolarskich. Na Mistrzostwach Świata w Belgii, które odbyły się 3 grudnia wystąpiłem
sam. Przed zawodami prezentowałem nieco lepszą formę niż Jakub, dlatego też uznaliśmy, iż to
właśnie ja mam większe szanse na dobry wynik. W październiku braliśmy udział w Mistrzostwach
Europy Masters, w słowackiej Trnavie, gdzie w swojej kategorii wiekowej (35-39 lat) zająłem wysokie 6-te
miejsce, a Jakub 10-te (kat. wiekowa 40-45lat).

Nie jest to chyba popularny sport w Polsce?
– Dyscyplina ta ma piękne tradycje w naszym kolarstwie. Sport ten nie jest może tak popularny jak w
Belgii czy Holandii, gdzie na wyścigach gromadzą się tysiące kibiców i panuje niesamowita
atmosfera. Od kilku lat widoczny jest jednak duży rozwój tej dyscypliny w kraju. Z roku na rok
rośnie poziom sportowy, zwiększa się również frekwencja, co bardzo cieszy. Rozgrywany jest
Puchar Polski dla najlepszych zawodników z kraju, prowadzony jest również Challange. Dla
wszystkich zawodników najważniejszą imprezą są Mistrzostwa Polski, które w tym roku rozegrane
zostaną 7-8 Stycznia w Sławnie koło Opoczna.

Jak wyglądały minione Mistrzostwa Świata?
– Wyścig rozgrywał się na rundzie o dlługości 2864 metrów, bardzo trudnej technicznie, z dużą
ilością podbiegów po piasku (wyścig rozgrywany jest na plaży jeziora Zilvermeer). Trasa
przygotowana doskonale pod każdym względem. W mojej kategorii wiekowej, Masters I (35-39lat)
miałem do przejechania 50 minut, 6 okrążeń trasy. W swoim wyścigu, po doskonałym początku i
prowadzeniu przez pierwsze 2 rundy, ostatecznie (po kilku błędach) zająłem bardzo dobre, 11
miejsce

Trasa chyba nie była łatwa…
– Trasa w Mol, jest bardzo popularna i znana większości sympatyków kolarstwa przełajowego.
Wielokrotnie rozgrywane były tam Puchary Świata oraz Mistrzostwa Świata. Główną trudnością tej
trasy jest piasek o głebokości dochodzącej do 40 cm. Odcinki nieprzejezdne wymagały biegania z
rowerem na ramieniu po stromych i piaszczystych wydmach. Trasa wymagająca dobrej kondycji,
olbrzymiej płynności ze względu piach i nie wybaczająca najmniejszego błędu. Rowery trzeba mieć
dwa. Jjeśli na trasie panują błotniste warunki, to w boksie technicznym obsługa może rower umyć i
zawodnik może rower wymienic na czysty, lekki. Mamy też kilka kompletów kół, z różnego
rodzaju ogumieniem i specyficznymi przełożeniami. Wszystko po to, by dostosować rower
najlepiej jak się da do panujących w danym momencie warunków.

Wymagająca trasa wymaga porządnego sprzętu. Czym różni się taki rower od zwykłej „kolarki”?
– Od strony technicznej tył roweru jest taki sam jak szosówki, natomiast wspornik kierownicy jest
nieco wyżej i nieco krócej osadzony niż w popularnej kolarzówce. Największą różnicą są jednak
koła, a dokładniej rzecz ujmując ogumienie. Mamy do czynienia z oponami, które nie są normalnie
zakładane tylko przyklejane klejem, tzw. szytki. Każda trasa ma inną charakterystykę, a przyczepność
reguluje się ciśnieniem. Stąd opona musi być przyklejona żeby nie spadła z obręczy podczas jazdy
na ciśnieniu niższym niż 1,5 atmosfery. Różnią sie też przełożenia, gdyz mamy do czynienia z
rowerem terenowym. Prędkości są inne niż w rowerach szosowych. Rama, koła jak i podzespoły to
najczęściej włókno weglowe (karbon). Dobrej klasy rower do wyścigów przełajowych waży w
granicach 7,5 kg, a kosztuje tyle, ile średniej klasy samochód.

Jaki poziom był na zawodach?
– Jest tak, że zawodnicy przygotowują się wyłącznie na ten, jeden start. Bo to Mistrzostwa Świata.
Startowali byli kolarze zawodowi, ludzie którzy np. w kadrze Stanów Zjednoczonych nie zmieścili
się do składu najmocniejszej kategorii Elita. Poziom mojej kategorii wiekowej (35-39 lat) jest
porównywalny z poziomem kolarzy Polskiej kategorii Elita. Na świecie zawodnikom pomagają też
zwiazki kolarskie, dzięki czemu organizacja i przygotowanie do najlepszych imprez jest na innym
poziomie. Mimo to Polacy biorący udział w Belgijskim Mol godnie reprezentowali Polskę. W swoich
kategoriach wiekowych zajmowali bardzo wysokie pozycje. Poziom naszego kolarstwa
przełajowego Masters jest na wysokim poziomie i nie mamy się czego wstydzić.

Jest Pan zadowolony z osiągniętego wyniku?
– 11 miejsce na świecie jest dla mnie doskonałym wynikiem. Tym bardziej, że był to pierwszy mój
start na tej trasie. Nie wiedziałem czego się spodziewać, ani jak przygotować rower. Ustawienie
roweru na tą trasę ma dość duże znaczenie. Przynam jednak, że popełniłem kilka błędów przez co
straciłem parę cennych miejsc. Wyścig mamy już przeanalizowany, wiem jakie błędy popełniłem i
mam nadzieję, że w przyszłym roku uda mi się poprawić ten wynik i zameldowac sie w pierwszej
piątce zawodników.

Plany na przyszłość?
– Chciałbym powalczyć o podium Mistrzostw Europy i Mistrzostw Świata w wyścigach
przełajowych. W tym roku pierwsza 10-tka była w sferze marzeń. Myślę, że pierwsza piątka jest
bardzo realna. Póki co skupiam się na przygotowaniach do Mistrzostw Polski w Sławnie, gdzie
chciałbym powalczyć o koszulkę z orzełkiem. Później trochę odpoczynku i zaczynam
przygotowania do sezonu 2017.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.