Burzliwe spotkanie w Adamowiźnie

Grodzisk Maz.

Mieszkańcy wsi Adamowizna zebrali się w szkole podstawowej aby porozmawiać o możliwości zagospodarowania wybranego kawałka terenu przez prywatnego inwestora. Szkolna sala była wypełniona po brzegi, a temat wywołał gorące dyskusje. Część mieszkańców nie zgadzała się na wybudowanie obiektów usługowo-handlowych i prywatnych szkół.

Spotkanie odbyło się 7 listopada o godz. 18.00 w Szkole Podstawowej w Adamowiźnie. Jako pierwszy głos zabrał burmistrz gminy Grodzisk Mazowiecki Grzegorz Benedykciński. Wyjaśnił dlaczego wszyscy się spotkali i nad czym będą debatować. Już na wstępie włodarz oznajmił, że nie odbędzie się indywidualne głosowanie nad zamierzeniami inwestycyjnymi prywatnego inwestora, ponieważ temat jest zbyt poważny. – Wpłynęło pismo podpisane przez pewną grupę mieszkańców, około 40 osób, które stwierdza, że ta inwestycja im nie odpowiada. Postanowiliśmy zorganizować to spotkanie, na którym poinformuje o jakie decyzje chodzi. Do wszystkich rozesłaliśmy pismo, myślę, że prawie do wszystkich doszło. Założenie było takie żeby wszyscy je dostali, żeby nikt nie był pominięty w tej sprawie. Ale w międzyczasie pojawiły się głosy, że wiele osób nie może tutaj dzisiaj być, i że nie będą mogli się wypowiedzieć, oraz że to jest trudna sprawa i potrzebują na to czasu. W związku z powyższym my dzisiaj nie będziemy głosowali tej sprawy. Ze względu na wagę tego tematu to powinno być zrobione w innym dokumencie czyli planie zagospodarowania przestrzennego – mówił Benedykciński. 

Po krótkim wyjaśnieniu na czym polega clou sprawy głos zabrał Paweł Dąbrowski, naczelnik Wydziału Planowania Przestrzennego w Urzędzie Miejskim Grodziska Maz. Opowiedział jak wyglądają procedury miejscowego uchwalenia planu zagospodarowania przestrzennego. Podkreślał, że o decyzję warunków zabudowy może wystąpić każdy mieszkaniec. 

W międzyczasie rozpoczęła się dyskusja, która z biegiem czasu nabierała tempa. Mieszkańcy chcieli się wypowiedzieć w tej sprawie i dowiedzieć nieco więcej na temat inwestycji jakie mogłyby powstać w Adamowiźnie, wobec tego pojawiła się lawina pytań. Utworzyła się wyraźna grupa przeciwników budowania w centrum wsi obiektów handlowo-usługowych, prywatnej szkoły podstawowej czy prywatnego liceum. Wśród zebranych pojawiły się obawy, że inwestycja powstanie tak czy inaczej i zostanie to zrobione „po cichu”, mimo że burmistrz wielokrotnie zapewniał, że to do mieszkańców należy głos oraz ostateczna decyzja czy prywatny inwestor będzie mógł wybudować nieruchomości, czy też nie. 

W pewnym momencie dyskusja przybrała nieco chaotyczny scenariusz, co jest potwierdzeniem na to, że temat wywołuje emocje wśród mieszkańców. Choć zdania były podzielone. Ale sytuację opanowano i oddano głos inwestorowi, który opowiedział o szczegółach planowanych zamierzeń budowlanych. Następnie rozpoczęło się wystąpienie pary mieszkającej w Adamowiźnie. Przedstawili, że ich działka oraz kilku sąsiadów graniczy z terenem planowanych inwestycji. Stwierdzili, że to od nich sąsiedzi dowiedzieli się o zamierzeniach prywatnego inwestora. – W związku z tym, że poparcie dla ruchu protestującego było bardzo duże, napisaliśmy dwa protesty i złożyliśmy wniosek o wszczęcie postępowania w celu utworzenia zagospodarowania przestrzennego w centralnej części Adamowizny – mówiła mieszkanka wsi Dorota Rutkowska.

Dalej poddane zostały w wątpliwość dobre intencje inwestora, a nawet sugerowano, że gmina jest mu bardzo przychylna. Nie zabrakło sprzeciwu wobec tego wystąpienia. Jedna z pań skomentowała, że poprzez wystąpienie para chciała załatwić swoje interesy i wprowadziła zbyt wiele wątków pobocznych. Dyskusja znowu zaczęła nabierać tempa. I w międzyczasie rozmowa „uciekła” w kierunku rewitalizacji dworku Chełmońskich, gdzie też pojawiły się zastrzeżenia. 

Jednak emocje sięgnęły zenitu po wystąpieniu Jacka Grabowskiego, właściciela terenów, na których miałyby powstać wspomniane już nieruchomości. – Jesteśmy na etapie jako pierwszej wsi Rzeczypospolitej, która uważa, że jej inwestycje są niepotrzebne, że wystarczy to co mamy. Ta deklaracja szczęścia mieszkańców Adamowizny bardzo ucieszy pana burmistrza, który środki finansowe przeznaczy na inne miejsce – mówił. 

Ten moment to było kilka minut przekrzykiwania się, trudno było mówić o merytorycznej dyskusji. Następnie wystąpiła młoda mieszkanka, która nie kryła smutku twierdząc, że inwestycja nie jest czymś dobrym jej zdaniem. Głos zabrała też Agata Smutrykowska, członek rady sołeckiej. Zaznaczyła, że rada jest przeciwna budowaniu przedstawionych obiektów handlowo-usługowych w Adamowiźnie. Wyjaśniała, że ważne jest by wieś pozostała wsią oraz zachowała swój niepowtarzalny charakter, bo każdy świadomie wybrał to miejsce do życia i mieszkańcy nie chcą na siłę unowocześniać Adamowizny w kierunku miejskim. 

Na koniec burmistrz Grodziska krótko opowiedział o innych planowanych inwestycjach nie tylko na terenach dotyczących tej konkretnej wsi, ale i reszty gminy. Kolejny raz zapewnił, że to mieszkańcy mają decydujące słowo w sprawie omawianej podczas spotkania. O tym co będzie działo się dalej i kiedy zostanie zorganizowane podobne spotkanie mieszkańcy mają dowiedzieć się wkrótce. Również i my będziemy śledzić temat.

A jak przebiegało spotkanie możecie zobaczyć na poniższych filmach. Specjalnie dla Was prowadziliśmy transmisję na żywo: 


 

Dodane załączniki

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.