Antoś czeka na pomoc

Pruszków

Dziewięcioletni Antek to wesoły i pełny energii chłopiec. Niestety cierpi na zespół Aperta, który nie pozwala mu cieszyć się dzieciństwem. Rodzice zbierają pieniądze na operację chłopca.

Zespół Aperta to choroba genetyczna, która objawia się szeregiem wad wrodzonych m.in. zrośnięcie palców u rąk i nów, rozszczep podniebienia oraz deformacje czaszki. – Właśnie mój synek dostał cały ten bagaż ciężkich schorzeń… Od pierwszych dni życia wiedzieliśmy, że zrobimy wszystko, by Antek miał jak największą szansę na normalne życie, bez bólu i cierpienia, także tego emocjonalnego. Przecież dzieci potrafią być okrutne dla kogoś, kto tak bardzo się wyróżnia – zaznacza Ania, mama Antka.

Dziś Antek ma dziewięć lat. Jest pełnym energii chłopcem, który wspólnie z rodzeństwem bawi się i psoci. Choć to jeszcze dziecko, Antek ma za sobą wiele przeżyć i skomplikowanych operacji. Kolejny zabieg przed nim. Mały mieszkaniec Pruszkowa jest pacjentem Kliniki Kraniostenozy w Dallas, gdzie operuje Jeffrey Fearon. – Antek przeszedł już trzy poważne operacje: I etap rozdzielenia palcozrostów, operację kości czaszki oraz II etap rozdzielenia palcozrostów rąk i nóg. W listopadzie 2013 r. konieczny był kolejny zabieg – chirurdzy wysunęli kość czołową Antosia, by mózg miał miejsce na wzrost i żeby nie doszło do jego uszkodzenia. Za każdym razem drżeliśmy ze strachu, że coś może pójść nie tak, chociaż wiedzieliśmy, że w lepsze ręce synek nie mógł trafić. Na szczęście każda operacja przeszła zgodnie z planem, uniknęliśmy niebezpiecznego wzrostu ciśnienia śródczaszkowego i uszkodzeniu nerwu wzrokowego. Ale to nie był koniec naszej walki o Antka – zaznaczają rodzice chłopca.

Przed Antkiem kolejna operacja. To zabieg LeFort III z użyciem dystraktora RED polega na oddzieleniu kości środkowej części twarzy od czaszki. Są one wysuwane za pomocą aparatu, dzień po dniu, o kilka milimetrów do przodu, przez 6 – 8 tygodni. – U synka mózg rośnie i przestaje mieścić się w czaszce. Zaczyna uciskać na narząd wzroku i słuchu, grożąc ich utratą, powoduje śmiertelnie niebezpieczne bezdechy nocne, zniekształca główkę. Operacja pozwoli tego wszystkiego uniknąć! Najważniejsze, że skończy się ucisk, ale na pewno ważne jest też to, że nieco zmieni się wygląd Antosia – rysy twarzy złagodnieją, synek będzie mniej różnił się od innych dzieci. Nie będą go wytykać palcami, śmiać się z inności… – podkreśla Anna.

Jest tylko jedna przeszkoda. To pieniądze. Operacja kosztuje aż 80 tys. dolarów, czyli około 300 tys. zł. Rodziców Antka nie stać na tak kosztowny zabieg dlatego proszą o wsparcie. Darowizny na rzecz Antka można wpłacać przez portal siepomaga. Wystarczy kliknąć tutaj i przelać pieniądze. Ważna jest każda złotówka!

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.