Drzewa w Komorowie zagrażają bezpieczeństwu

Region

Kierowcy podróżujący al. Marii Dąbrowskiej i al. Kasztanową w Komorowie obawiają się, że suche konary i gałęzie drzew zagrażają ich bezpieczeństwu. Tymczasem przeciwko ich wycince protestuje część komorowskich radnych gminy Michałowice.

Al. Marii Dąbrowskiej w Komorowie jest zabytkowym pomnikiem przyrody i jednocześnie drogą powiatową. To wyjątkowo urokliwe miejsce, jednak mocno zaniedbane. Dziury w jezdni, nieodśnieżone chodniki i blaszana budka, w której kiedyś mieścił się sklepik warzywniczy, szpecą główną arterię Komorowa. Problemem są tu również same drzewa. Zwisające nad jezdnią suche konary i gałęzie drzew zagrażają zarówno kierowcom, jak i przechodniom poruszającym się aleją.

Podobna sytuacja ma miejsce w al. Kasztanowej. Nie dość, że drzewa znajdują się tu w skrajni jezdni, to na dodatek sprawiają wrażenie, jakby w każdej chwili miały runąć. – Naprawdę boję się tędy jeździć – mówi pan Piotr, mieszkaniec Komorowa. – Mam wrażenie, że o te drzewa nikt nie dba, nikt nie myśli o bezpieczeństwie kierowców i przechodniów – denerwuje się nasz czytelnik. Walka o komorowskie drzewa toczy się już od dawna. Zdaniem Zbigniewa Kowalewicza, członka zarządu Osiedla Komorów-Granica i twórcy wielu publikacji na temat Komorowa (w tym też o stanie drzew w al. Marii Dąbrowskiej i al. Starych Lip), zabytkowe drzewa schną z powodu braku ich konserwacji. A winna temu jest część mieszkańców Komorowa z radnymi Aurelią Zalewską i Ewą Borzymowską, które zabiegały w 2008 r. o zablokowanie prowadzonej ówcześnie konserwacji i zabiegów pielęgnacyjnych wiekowych lip, składając doniesienie na policję o rzekomej niefachowości wyspecjalizowanej firmy. Przepadła wtedy kwota 80 tys. zł przewidziana na ten cel w budżecie gminy.

– Przede wszystkim mam do powiedzenia, że od wielu lat zabiegałam o ochronę drzew w Al. M. Dąbrowskiej. W ub. roku na mój wniosek została przeprowadzona przez Starostwo Powiatowe wycinka suchych gałęzi. Lipami zajęła się specjalistyczna firma. Niestety, środki finansowe nie pozwoliły na dokładną pielęgnację lip i usunięcie suszu ze wszystkich drzew. Wykonano zabiegi na najbardziej zagrożonych łamaniem gałęzi. Jest jeszcze jedno drzewo, które zagraża bezpieczeństwu, przy ul. Podlaskiej, ale jego usunięcie, jak i każdego drzewa w tej alei, wymaga zgody rady Gminy Michałowice. Czekamy na przedstawienie radnym uchwały. – Jedno drzewo? Tam jest nadal mnóstwo grubych konarów, które zagrażają bezpieczeństwu poruszających się osób i przejeżdżających samochodów – irytuje się Zbigniew Kowalewicz. – Zdjęcia tych drzew zamieściłem na stronie zarządu osiedla www.komorow.pl. – Jeśli znajdą się pieniądze, to będziemy działać. Myślę, że jeszcze w tym roku coś zacznie się dziać w tej sprawie – zapewnia Jerzy Kongiel, naczelnik Wydziału Inwestycji i Drogownictwa Starostwa Powiatowego w Pruszkowie.

  •  
  •  
  •  
  •   
  •  
  •  

Byłeś świadkiem wypadku? Stoisz w gigantycznym korku? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie? Poinformuj o tym innych mieszkańców Pruszkowa, Grodziska i okolic. Przesyłaj zdjęcia i informacje do redakcji WPR24.pl na adres e-mail: kontakt@wpr24.pl lub SMS i MMS pod nr tel. 600 924 925.